ALE BAŁAGAN W TYCH DOMOWYCH PORZĄDKACH!!!!!!!!!!!!!!! Zamiatamy pojęciowe śmieci, odkurzamy zaśniedziałe poglądy a z fartucha robimy sztandar nowej udomowionej filozofii dla chłopców i dziewczynek.

odjazdy

poniedziałek, 18 sierpnia 2008

 

 Dziś wakacyjnie - niewinny żarcik na temat męskiego pojęcia o partnerstwie. Czemu te żarciki mają zawsze gorzki posmak - nie wiem? A może po prostu lepiej smakują mężczyznom...

 

Będzie ciąg dalszy:) też z tubki, ale już nie kabaretowy 

 

wtorek, 08 lipca 2008

naja

A ot moda taka - na portreciki bloggerskie w sieci jakoś rozpleniła się. Można sobie taki zrobić tu - zabawa przednia:
http://www.discretos.net/go-1143-fabrique-ton-personnage-de-south-park.html

A żeby nie było całkiem offtopowo:

pejcz na zaśniedziałe poglądy
patelnia - symbol wykonywanej pracy domowej
różdżka do zaczarowywania rzeczywistości, żeby była taka jak ja chcę

czary mary - mlask - hadżimadżi - trzask!

 

wtorek, 24 czerwca 2008

kantallupa strzela foty bałaganu a ja stałam się specjalistką od wyszperanych ciekawostek

tym razem szperałam sama:) i z zadowoleniem prezentuję efekty - horoskop bałaganowy

poniżej fragment ze strony: http://www.gwiazdy.com.pl/11_05/25.html

autorem artykułu jest Wojciech Jóźwiak

  • Barany robią bałagan, ponieważ pędzą do przodu i nie widzą, bądź nie chcą widzieć, tego, co zostawiają przy okazji na poboczu. Zupełnie jak w dawnych czasach konie, którym zakładano klapki na oczy, żeby nie widziały za wiele. A jeśli Baran jest inteligentny, to na zarzut robienia nieporządku odpowie, że to skutek tego, iż tak bardzo koncentruje się na swoich celach.
  • Byki należą do największych wrogów bałaganu. Kochają wszystko to, co solidnie wykończone, dobrze zapakowane i pociągnięte lakierem, żeby się błyszczało. Ale jednocześnie potrafią przymykać oko na nieporządek, jeśli im nie przeszkadza w korzystaniu z wygód. W ostateczności oddzielą się od bałaganu ładną zasłonką lub przepierzeniem.
  • Bliźnięta cechuje zarówno wielostronność, jak i rozproszenie, wielość zainteresowań, ale i powierzchowność, pamięć do szczegółów i wieczne zapominanie - nic dziwnego, że słyną w zodiaku ze swojego bałaganiarstwa. Uważam jednak, że Bliźniętom trzeba na to pozwolić! Wprawdzie robią zamieszanie, ale tylko w takich warunkach wpadają na swoje genialne pomysły. Wokół nich musi panować artystyczny nieład, bo inaczej zanudzą się na śmierć.
  • U Raków bałagan bierze się stąd, że Rak to urodzony kolekcjoner. A jego zbiory jakże często dla niewtajemniczonego oka wyglądają jak kupa śmieci... Fakt, Raki zagracają swoje mieszkania i warsztaty pracy - ale dopiero w tak wypełnionym treścią miejscu czują się bezpieczne.
  • Lew uważa się za taką ozdobę miejsca, w którym przebywa, że dość obojętne mu jest, na jakim tle występuje. Lwy bywają tak skupione na sobie, że lekceważą to, co ich bezpośrednio nie dotyczy. Przy takim stosunku do świata o bałaganiarstwo nietrudno...
  • Znak Panny zyskał sobie sławę wielkiego miłośnika porządku, czystości i układania wszystkiego w kostkę. Tak jest! Panna to pierwszy tępiciel bałaganu. Problem tylko w tym, że porządek, jaki tworzy wokół siebie, często dla wszystkich - prócz niej - porządkiem nie jest! Porządek Panny dla niewtajemniczonych wygląda... jak zwykły bałagan. Dlaczego? Wyobraźmy sobie mnóstwo szufladek i pojemników, w które poutykane są papiery, teczki i zawiniątka. Jeden wielki chaos! Ale dla Panny to jest znakomity porządek - Panna w tym się orientuje, pamięta, gdzie co włożyła, a cały ten kram jest dla niej pełen tajemnych kodów. A przynajmniej tak jej się wydaje - do czasu, kiedy za nic w świecie nie jest w stanie przypomnieć sobie, gdzie starannie i precyzyjnie ukryła jakiś drobiazg.
  • Wagi, owszem, są bałaganiarzami, ale czynią to z wdziękiem. Nieporządek wokół nich powstaje dlatego, że wciąż odkładają coś na później - a do tego ich artystyczna dusza umie dostrzec piękno także... w bałaganie!
  • Skorpiony mają do bałaganu stosunek szczególny: lubią go! Lubią tak, jak myśliwy lubi las, a kupiec bazary. Bo tam, gdzie panuje nieład, chaos i anarchia, tam też dzieją się różne ciemne sprawki, które Skorpiony uwielbiają odkrywać. Bałagan na większość ludzi działa demobilizująco, osłabia ich, zbija z pantałyku - a cóż jest milszego dla Skorpiona, niż dopaść przeciwnika właśnie tam, gdzie jest on osłabiony i wytrącony z równowagi? Bałagan przyciąga Skorpiony i kusi - więc nie dziwmy się, że mu po cichu sprzyjają.
  • Strzelce w ogóle nie lubią mieć do czynienia z bałaganem - nie garną się ani tam, gdzie ów nieład panuje, ani tam, gdzie trzeba go zwalczać, czyli sprzątać. Tak urządzają się w życiu, że robi to za nie ktoś inny.
  • Koziorożce są miłośnikami porządku i więcej niż inni czasu i zapału przeznaczają na walkę o ów porządek. Ale zwykle im to się nie udaje i w ich obecności bałagan wciąż odrasta niby łby hydry. Bo Koziorożce mają słabość do wszystkiego, co przestarzałe, spróchniałe lub obtłuczone - do wszystkiego, co jeszcze może się przydać. I tego nie wyrzucają - a takie rzeczy są zaczątkiem nowego bałaganu.
  • Wodniki wspierają bałagan przez to, że go nie widzą, nie przeszkadza im - są ponad to.
  • Ryby mają wrodzone zamiłowanie do wszystkiego, co niejasne, niedokończone i prowizoryczne. Do rzeczy dwuznacznych, jednocześnie dobrych i złych, pożytecznych i szkodliwych. Nie starają się oddzielić „in" od „jang". Trudno, musimy to Rybom wybaczyć: bałaganiarstwo jest częścią ich natury!

i co? zgadza się?

mnie opis mojego znaku zodiaku na tyle się spodobał, że zmontowałam kolejny łobrazecek:

piątek, 13 czerwca 2008

kolejny odjazd - odkurzony dzięki Majorce z abcgospodyni

Fantazja Współczesnej Kobiety Sukcesu
Po ciężkim dniu w biurze, późnym wieczorem w końcu dotarła do ulubionego pubu. Usiadła przy barze i delektowała się ulubionym drinkiem. Taaak... tylko tutejszy barman potrafi zrobić go, tak jak ona lubi. Rozejrzała się po sali i zobaczyła w drzwiach najwspanialszego mężczyznę w swoim życiu. Wysoki... umięśniony...przystojny... hmmm... Gęste ciemne włosy... Piękne, błyszczące zielone oczy... Każdy jego ruch był tak męski i zmysłowy, że nie mogła od niego oderwać oczu. Mężczyzna szybko zorientował się, że jest obserwowany i z chytrym, seksownym uśmiechem podszedł do niej. Zarumieniła się. Chciała przeprosić, że się gapiła ale jej nie pozwolił. Przerwał jej, nachylił się nad nią i wyszeptał jej swoim głębokim, miękkim głosem do ucha:
- Zrobię dla ciebie wszystko czego pragniesz. Cokolwiek, o czym do tej pory mogłaś tylko marzyć. A zrobię to za jedyne 50 $. Jest jednak jeden warunek.
Kobieta, drżącym już z wrażenia głosem, spytała jaki to warunek. On odpowiedział:
- Musisz powiedzieć czego pragniesz w trzech słowach.
Kobieta patrząc w jego oczy o hipnotycznym spojrzeniu rozważyła propozycję i sięgnęła do swojej torebki. Wyjęła banknot 50$. Na serwetce napisała swój adres i zwinięte razem wcisnęła w oczekującą na to silną męską dłoń, po czym nachyliła się w jego stronę i wyszeptała trzy słowa:
- Posprzątaj ... moje ... mieszkanie ...

środa, 04 czerwca 2008

Jak podaje Gazeta Pomorska:

Przeciętna gospodyni "robi" 350 km żelazkiem
"W trakcie całego swojego życia przeciętna brytyjska gospodyni domowa pokonuje żelazkiem około 350 kilometrów tkaniny, czyli trasę 8 maratonów."
reszta informacji jest tu:) http://pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080530/CIEKAWOSTKI/74516680

zabawne takie rekordy, fajnie jeśli jeżdżenie żelazkiem po desce nie przeszkadza snuciu i realizowaniu planów prawdziwych podróży:) bo tak zamiast to żal...

ale jazda

 

 serdecznie dziękuję Panu Michałowi za podrzucenie ciekawostki

piątek, 29 lutego 2008

Co jest szczytem równouprawnienia w dziedzinie pracy domowej?

Związany z aktywną zawodowo kobietą mężczyzna pracujący wyłącznie w domu?

Na serio - pewnie tak.

Jeśli chodzi o ciekawostki, przegięcia i symbole to według mnie szczytem równouprawnienia mógłby być Putzteufel. O chłopakach zarabiających w Niemczech sprzątaniem nago było głośno jeszcze przed ostatnią falą emigracji. Teraz temat powraca:)

 http://wiadomosci.onet.pl/1472360,2679,1,kioskart.html 

chociaż... skoro taka "przebieranka" podnieca kontrastem, niczym striptizerka-policjantka, to może wcale nie jest tak różowo z tym równouprawnieniem domowym 

czwartek, 15 listopada 2007

W sklepach panuje  już dżingobels, więc zawczasu obadałam sieć w poszukiwaniu odjazdowych fartuszków:) Jak prezencik to na temat.
Najpierw jednak krótka bajka - mama mówiła o mnie kiedyś, że ideologię jestem w stanie dorobić do każdej ale to każdej rzeczy. Popróbuję.

Ech, fartuszki, fartuszki! Szyło się fartuszki na zetpecie, ale takie z koronką, kelnerskie. To był jeden biegun - a drugi to kolorowy fartuszek z dederonu a właściwie taki roboczy kitelek we wzorki. Stanowił on  przez długie lata żelazną pozycję wśród strojów dobrych gospodyń. Młódź wszeteczna wyśmiewała się z całego zestawu: fartuszek,  ciapy i wałki na głowie... Wyglądało to zaiste średnio. Młódź wszeteczna wolała wierzyć, że kobita da radę karierę zrobić,  w domu obowiązkami jakoś tak zachachmęcić, że wszystko "się zrobi się" a i krem reklamowany w twoim stylu w przelocie wklepać w policzki dla luksusu i splendoru kobiecości nowoczesnej. O chowaniu dzieci młódź w ogóle nie myślała, bo i po co. A wnuków - pffff!

Czas oddać honory matkom kitelkowym!

W Rzymie u schyłku starożytności powstał problem z ubiorami niewolników. Niektórzy tak się dorobili, że przepychem przewyższali "obywateli", z których wielu było pospolitymi gołodupcami i pieczeniarzami. Dyskutowano zatem w senacie odgórne narzucenie niewolnikom ujednoliconego - skromnego - stroju. Pomysłowi bardzo szybko ukręcono łeb i nie wracano do niego więcej - zuniformizowani niewolnicy bardzo rzucali by się w oczy i szybko rozpoznawali się nawzajem - bez trudu dostrzegli by zatem, że stanowią 1/3 ludności Rzymu. Bunt byłby pewny.

Co do tego mają matki kitelkowe? Ich charakterystyczny strój, z czasem urastający do symbolu niczym  mundur policjanta, to już niemal  znak grupy zawodowej. A wynikająca z uniformu  świadomość przynależności do grupy to początek rewolucji. A tak:)
Dodajmy do tego, że dederonowe fartuchy były przeniesionymi na grunt domowy ubiorami służbowymi.  Jako takie  były funkcjonalne - wzorki maskowały zaplamienia, no i ta łatwość prania, ale wyglądały faktycznie... średnio.

Restytucja Matki Kitelkowej dokonana i mogę już powiedzieć, że od dederonowych kitli wolę fartuszki płócienne lub bawełniane klasycznie wiązane i zakładane na szyję.  Tym bardziej, że wybór mamy przebogaty, rynkiem fartuszkowym zainteresowały się sklepy "koszulkowo-gadżetowe" oraz producenci "śmiesznych rzeczy". Żelazny repertuar znany od wieków to oczywiście goła baba-goły gacet, ale kreatywność fartuszkowych designerów ostatnio zdecydowanie osiągnęła wyżyny:)

prrrroszę:

Sprytny sposób na zachęcenie mężczyzny do prac domowych:)  napis: najfajniejszy tato na świecie

fartuszek dla taty

sposób na docenienie tego, kto je wykonuje (a może i podsunięcie czegoś estetyczniejszego niż kitelek) - napis Super Teściowa

fartuszek dla tesciowej

zachęcanie, przywabianie i pocieszanie za pomocą hobby

takiego:

w pieseczki

lub innego:

piwko

dla tych którzy prace domowe uwielbiają

aniolki

i dla tych, w których gary budzą mordercze instynkty:

drakula

i mój ulubiony - bardzo genderowy, bo ze znakiem zapytania w wiadomym - ha, własnie że niewiadomym -  miejscu a do tego dobrze komponuje się z nieodpłatnością prac domowych :D

ulubiony

takie i inne modele na http://www.koszulki.com/ - czy ktoś gdzieś może znalazł jeszcze inne gadżety?

| < Listopad 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      
Zakładki:
SPIS TREŚCI BLOGA
kantallupa, naja i ich blog - bałagan
spiżarnia - półki pełne informacji
blogi - poezja i proza codzienności
blogi kobietologiczne
mądrale
inne wcielenia
kantallupa czyta
tu pisuje, tu bywa naja
autorki bloga - kontakt
zGGadaj się z nami!
Krewni i znajomi królika




Pokochaj świat, zacznij od siebie. Podaj dalej!

statystyka