ALE BAŁAGAN W TYCH DOMOWYCH PORZĄDKACH!!!!!!!!!!!!!!! Zamiatamy pojęciowe śmieci, odkurzamy zaśniedziałe poglądy a z fartucha robimy sztandar nowej udomowionej filozofii dla chłopców i dziewczynek.
piątek, 23 września 2011

W swoim czasie duże wrażenie zrobiła na nas metamorfoza Agnieszki Graff z "feministki sukcesu" w "matkofeministkę". Z przyjemnością stwierdzam, że czołowa polska działaczka ruchu kobiecego nie odpuszcza i kolejny raz wypowiada się w sposób każący mi jako bałaganiarze uchylić kapelusza i dołączyć jej tekst z "Femki" do biblioteczki tekstów obowiązkowych. Całość tu.

Pozwolę sobie także ku pamięci zacytować wyliczenie celów-tematów najważniejszych dla matek. Uznajcie to za odtrutkę na kampanię wyborczą.

  1. Ojcostwo. Bez tego ani rusz. Mężczyźni muszą wziąć na siebie połowę pracy domowej i opiekuńczej. Muszą spojrzeć w oczy dziecka. To się samo nie stanie, państwo musi stworzyć system motywowania ich. Jak to zrobić? Temat rzeka.
  2. Prawa reprodukcyjne. W kraju, gdzie nie ma edukacji seksualnej, dostępność antykoncepcji jest mocno ograniczona, a parlament serio debatuje nad całkowitym zakazem aborcji, o równości płci nie może być mowy. Musimy odwojować tę sferę życia z rąk kościoła. Kobiety muszą mieć prawo do decydowania o własnej płodności. Jak to zrobić? Temat rzeka, niestety w Polsce raczej mętna.
  3. Głębokie zmiany na rynku pracy. Godzenie pracy i rodzicielstwa to nie fanaberia, lecz konieczność dla ogromnej rzeszy ludzi. Pracodawcy muszą się z faktem rodzicielstwa zacząć liczyć, a nie traktować go jako czysto kobiecą „skazę”. Rozwiązania są różne, a te z pozoru świetne (jak elastyczny czas pracy) budzą też wiele kontrowersji. Z całą jednak pewnością muszą jednak dotyczyć zarówno kobiet, jak mężczyzn. Rzeka, rzeka, rzeka.
  4. Równościowy model wychowania. Dla dziewcząt – wyzwolenie od stereotypu grzecznej dziewczynki, przyszłej mamusi, wiara w siebie, rozbudzanie aspiracji. Dla chłopców – więcej nacisku na troskę, empatię i odpowiedzialność. Na początek kupmy mu lalkę, a jej samolot odrzutowy. I obojgu czytajmy równościowe książeczki. Jest ich coraz więcej.
  5. System opieki z prawdziwego zdarzenia. Taki, który pozwoli rodzicom godzić pracę z wychowaniem dzieci, a maluchom zapewni bazę edukacyjną i równy start w życiu. Temat rzeka, a ustawa żłobkowa to zaledwie maleńka tratwa. Przed nami budowa mostów, kanałów i okrętów.



Wiem, jestem społecznie nieodpowiedzialna. Niedojrzała. Może nawet roszczeniowa. Wpisuję się w najgorsze stereotypy kobiecości (czy zamiłowanie do anarchii i nienawiść do hipokryzji należy do stereotypu kobiecości?).

Nienawidzę polityki.

Od lat staram się odpowiadać sercem na kampanie zachęcające mnie, jako kobietę, żebym sama nie wykluczała się z obszaru, w którym decyduje się o moich losach. Żebym nie chowała głowy w piasek. Żebym była odpowiedzialna. I nic to nie pomaga. Nadal

nienawidzę polityki.

Od pełnoletności chodzę na wszystkie wybory i oddaję głos. Zaciskałam już zęby, czytając programy i nie odnajdując się w żadnym, rwałam włosy z głowy szukając informacji kto jest kim i usiłując przewidzieć co sobą reprezentuje, biłam głową w mur, usiłując uwierzyć w jakąkolwiek wizję. Żadna strategia się nie sprawdziła.

Nienawidzę polityki.

Zastanawiałam się kiedyś, w czym problem. Bo lubię się doskonalić. Szukałam go w sobie - może za wiele oczekuję, bo polityka "taka po prostu jest", nie da się zrealizować wszystkich planów, trzeba negocjować stanowiska, zawierać kosztowne przymierza, być racjonalnym. Ale instynkt podpowiadał mi, że nie o to chodzi, że nie da się zbagatelizować czegoś, co dzieje się na tak wielką skalę i nic się od zastanawiania nie zmieniło w tym, że

nienawidzę polityki.

Od pewnego czasu wiem dlaczego - dlatego, że mam świadomość wagi problemów, których polityka nigdy nie starała się rozwiązać, nie stara się rozwiązać i nie wiem czy kiedykolwiek rozwiąże.

Dziś trochę poczytałam i przemyślałam sobie to na nowo. Do wyboru mam mniej więcej to, co opisała niżej kanta i to, co bezlitośnie opisała Agnieszka Graff w GW, punktując dotychczasową politykę równościową rządu - strojenie się w równość, robienie z niej gadżetu. Jest to szczerze powiedziawszy równie obrzydliwe jak kupczenie wizerunkiem "aniołków". A może nawet bardziej. 

 

Wciąż niestety w myślach okołopolitycznych widzę siebie nie w roli świadomej obywatelki czy kandydatki, ale pomidora lecącego w kierunku jednej czy drugiej głowy.


Przed moim kuchennym oknem zakwitł bilbord wyborczy. Zakwitł feerią barw, białymi zębami zalotnie rozchylonymi w uśmiechu, młodością, która dodaje skrzydeł i kobiecym pięknem.

 

Bilbord wyborczy należy do partii, która prezentując go, wykazała się Popytem i Sprytem. Popytem na kobiety (patrz niedawny bardzo medialny kongres kobiet) i sprytnym wykorzystaniem ich młodości, piękna oraz 35% kwot na listach wyborczych.

Hasło na bilbordzie głosi: „Zwyciężymy. Chodźcie z nami.” A za hasłem stoją piękne, młode, u szczytu swoich sił i możliwości kobiety. One na pewno zdążą zwyciężyć.

A pani, co siedzi w domu i karmi właśnie dziecko piersią? No, cóż, ona się nigdzie póki co nie ruszy. Pan na wózku inwalidzkim nie nadąża? Krawężniki za wysokie, chodniki nierówne. Drogę do sukcesu zwykle pokonuje się w szpilkach. Emerytka ma zadyszkę i nie czuje, że ze swoją marną emeryturą może wygrać? A kto powiedział, że droga do zwycięstwa usłana jest różami?! Bezrobotni w kolejce do pośredniaka też się raczej nigdzie nie ruszą. Pracując na czarno nie mają warunków, by kroczyć ku zwycięstwu, tym bardziej bez ubezpieczenia i składek emerytalnych. Pani po 50-tce co właśnie straciła pracę też na wygraną nie ma co liczyć. Bez nóg do szyi, wiosen o 30 lat mniej i wymaganego doświadczenia nie wygra. Iść też nie ma ochoty z tymi, co mają te długie, zgrabne nogi, liczą lat 20 lub 30 kilka i są u progu zawodowej kariery. Rencista ma uśmiech nie medialny, jakiś taki pożółkły, a na dole nawet dwóch zębów brakuje.

Partia, co Popytem i Sprytem chce przekonać do siebie wyborców, nie bierze pod uwagę tych, co w drodze do zwycięstwa mogą zwyczajnie nie nadążyć, bo nogi bolą, sił nie ma, brak pracy do wygranej nie nastraja, a schody lub niemowlak stanowią poważną przeszkodę.

Zawsze brałam udział w wyborach, bo miałam na kogo oddać swój głos. Nieodmiennie głosowałam na człowieka uczciwego, pracowitego, wykształconego, mądrego – mojego ojca:-))) Teraz ojciec już nie startuje, a ja nie mam na kogo głosować.  

P. S. Wiadomość z ostatniej chwili. Właśnie zmienili bilbord wyborczy pod moim oknem.  Przeklejając napis "Zwyciężymy" odsłonili biusty pań usytuowanych w środku, a zakryli paniom stojącym po prawej. Napis jest teraz dużo większy. A pan przeklejający zrobił zdjęcie nowego bilbordu. 

wtorek, 20 września 2011

Bardzo podoba mi się, że wśród postulatów III Europejskiego Kongresu Kobiet jest taki:

Domagamy się ustawowego obowiązku wspierania przez państwo opieki nad osobami     zależnymi (dziećmi, dziećmi niepełnosprawnymi, osobami starszymi).

i podoba mi się, że ten właśnie postulat znajduje się pod hasłem "WOLNOŚĆ".

 

My z kantą przygotowujemy się zaś do uczestnictwa w Akademickim Kongresie Feministycznym (już 26-28.09.11) i grzebiemy się w kobiecych forach i feministycznych blogach, ponieważ przygotowujemy dwa wystąpienia.

Jedno z nich opowiada o najgorętszych dyskusjach internetowych na temat pracy domowej kobiet. Wierzcie mi, że niektóre z głosów w tych dyskusjach przykro sobie przypominać. Czasem bezsilność człowieka dopada, kiedy słyszy dziwne, odczapowe argumenty i nie wie jak się bronić.

Przyznam, że mnie wiele razy zatykało, kiedy w trakcie sporów na temat pracy domowej i stereotypowej roli kobiety ktoś rzucał mi w oczy, że od współczesnych kobiet wcale się nie oczekuje wpisywania się w stereotyp, wręcz przeciwnie "nikogo nie dziwi" partnerski model rodziny i to tylko te kobiety złe i leniwe wdrażać go nie chcą.

Otóż - nie! Mówię sobie i mam na to solidne podparcie naukowe, w postaci badań dr J. Roszak z SWPS, drążącej temat "percepcji dysydentów i dysydentek ról płciowych". Piękne ujęcie, prawda?

Krótki cytat poniżej, całość (króciutkie - szkoda, że aż tak króciutkie - streszczenie wniosków z badań) tu.

Dr Joanna Roszak z Katedry Psychologii Społecznej Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej przeanalizowała jak postrzegamy osoby zachowujące się w sposób odbiegający od stereotypów płciowych. Z badań wynika, że są one odbierane jako mniej zaradne, uzdolnione i szanowane oraz nie tak lubiane jak osoby zachowujące się pod tym względem typowo. Co więcej, niżej ocenia się szanse takich osób na sukces w życiu rodzinnym i zawodowym oraz na to, że będą szczęśliwe. Psycholożka tłumaczy tę tendencję tzw. „efektem odwetu”, który przejawia się negatywnymi ocenami i sankcjami społecznymi, z jakimi mogą się spotkać osoby niestereotypowe. 


"Była sobie raz młoda dziewczyna, która zapytała pewnego chłopca czy chciałby ją poślubić. Chłopiec odpowiedział: NIE.

I dziewczyna żyła szczęśliwie, bez prania, gotowania, prasowania. Często spotykała się z przyjaciółmi, spała z kim chciała, zarabiała na siebie i wydawała pieniądze, na co chciała!

Problem jest w tym, ze nikt nigdy w dzieciństwie nie opowiadał nam takich bajek, tylko wsadzili nas w gówno po uszy z tym cholernym księciem z bajki..."

 

Zdaję sobie sprawę, że ta bajka jest niepoprawna politycznie, że dowala facetom, a nam, na tym blogu, nie o to chodzi.

ALE! Po lekturze (przedawkowałam!) internetowych debat, dyskusji, komentarzy dotyczących pracy domowej kobiet, jestem w takim właśnie nastroju, że podoba mi się ta bajka i dlatego chciałam się nią podzielić.   

wtorek, 06 września 2011

Do takiego wniosku dochodzę przecierając oczy po powrocie z urlopu i konstatując, że drastyczne podwyżki opłat za przedszkole są faktem a nie fantazmatem, czy też pomysłem kilku gmin w Polsce.

Nie chce mi się normalnie gadać, jak zwykle zatyka mnie z nadmiaru emocji i zastanawiam się, czy naprawdę, naprawdę muszę w swoim własnym kraju znosić jednocześnie tyyyle pieprzenia w bambus o polityce prorodzinnej i tyle antyrodzicielskiej polityki.

Do szewskiej pasji doprowadził mnie też bezmyślny komentarz oderwanych od życia dziennikarzy ogólnopolskiej telewizji publicznej: "uderzy po kieszeni rodziców długo przetrzymujących dzieci w przedszkolu".

Jako doradczyni zawodowa mam ochotę wyć i wykrzykiwać pytanie: "od kiedy jakikolwiek etat ma pięć godzin????" A tak naprawdę to zaciskam zęby i przygotowuję się na pytania moich klientek.

Jako rodzic i osoba w wieku jak najbardziej produktywnym zastanawiam się, gdzie można wykupić ubezpieczenie od bycia rodzicem i jak zarobić na jego opłacanie. Wydawało mi się, że za możliwość utrzymania względnej ciągłości zatrudnienia, uniknięcia społecznej marginalizacji z okazji urodzenia dziecka i socjalizację dziecka od najmłodszych lat płacę ze swoich podatków.

Ale po raz kolejny wychodzi na to, że wcale nie, że najlepsze co może ewentualnie zrobić Polka w wieku produktywnym, to bogato wyjść za mąż za mężczyznę z niepracującą matką i lub bogato wyjść za mąż i przejść na wychowawczy  a najlepsze co może zrobić Polak w wieku produktywnym, to ożenić się z odporną psychicznie pedagożką, zacisnąć zęby i zapierdzielać na trzy etaty, mając nadzieję, że uda mu się nawiązać kontakt z dzieckiem, kiedy będzie miało naście lat.

I nie mówcie mi, że myślę stereotypowo, nie ja stworzyłam ten udupiający system.

Hm... Może jakaś forma ubezpieczenia zbiorowego?

piątek, 12 sierpnia 2011

Uwaga, uwaga! Znów szukam blogerek/blogerów, które/którzy piszą o biustonoszach. Najlepiej z Wrocławia, Poznania lub Katowic.



Co czytacie, znacie, polecacie?

 

Piszcie, proszę, na kantallupa@gazeta.pl

Będę wdzięczna!

czwartek, 11 sierpnia 2011

... odcinek "Rodziny zastępczej"

Ciężarna Alutka spisuje z Jędrulą u notariusza podział obowiązków rodzicielskich.

Hłe hłe hłe.

Czekam na rozwój akcji, obgryzając paznokcie.

Póki co mój hit to:

"Czy wszyscy rejenci są tacy rozgarnięci, czy tylko pan?"

poniedziałek, 18 lipca 2011

Zapraszamy na otwartą dyskusję "Dlaczego jesteśmy za prawem do aborcji". Organizowaną przez Feministyczną Akcję Krytyczną FAK!


    Debata będzie poświęcona historii walk ruchów feministycznych o prawa
reprodukcyjne (prawo do edukacji seksualnej, antykoncepcji i aborcji).
Legalizacja aborcji jest jednym z fundamentalnych postulatów ruchów
feministycznych, jest jednak zarazem postulatem bazowym (punktem
wyjścia), w ramach szerszych działań na rzecz sprawiedliwości
społecznej. Debata organizowana jest w związku z rodzącą się
inicjatywą obywatelską przeciwko kryminalizacji aborcji (więcej info
na www.federa.org.pl).

    Naszą gościnią będzie profesorka Ann Snitow, która od ponad 40 lat
działa w amerykańskim i międzynarodowym ruchu feministycznym, jest
zwolenniczką łączenia polityki feministycznej z postulatami ruchu
socjalistycznego, antyrasistowskiego czy emancypacji mniejszości
seksualnych. W latach 90. założyła organizację wspierającą inicjatywy
feministyczne w Europie Wschodniej - Network of East-West Women.

    Wprowadzenie do dyskusji: Marta Trawinska socjolożka, działaczka
feministyczna

    Moderacja: Martyna Kuligowska, Małgorzata Maciejewska

    Przed dyskusją wyświetlimy fragmenty filmu "Podziemne państwo
kobiet" w reżyserii Claudii Snochowskiej-Gonzales, Anny Zdrojewskiej.


Wrocław, Księgarnia i kawiarnia fair trade Falanster ul. Antoniego 23

    wtorek (19.07.2011), godz. 18.00

    Odwiedź nas i przyłącz się:

    http://www.f-a-k.pl/

środa, 06 lipca 2011

Późnym wieczorem wsiadam do tramwaju. Już od progu, przy po brzegi wypełnionym wagonie, jakiś podpity facet mówi do mnie:

 

„Czy wie Pani, że dziś jest dzień dotykania piersi? Pisali o tym na fejsbuku.”

Żadna kobieta nie pozwoliłaby sobie na następującą odzywkę (nawet mocno pijana!):

„Czy wie Pan, że dziś jest dzień dotykania penisów? Ogłosili to na fejsbuku.”

 Nierówność, dyskryminacja i chamstwo wciąż trzymają się w naszym kraju bardzo dobrze. Może dlatego, że nie mamy rzeczniczki godnej założeń piastowanego przez nią stanowiska do spraw równego statusu mężczyzn i kobiet.  

I wcale nie chodzi mi o to, żeby kobiety podobnie się zachowywały, ale żeby w moim kraju takie zaczepki nie miały miejsca. Jednym słowem o budowanie świadomości równych praw i obowiązków oraz o podstawowe prawo każdego człowieka do nieprzebywania w napastliwym i seksistowskim otoczeniu mi idzie.

 

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 35
| < Wrzesień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
Zakładki:
SPIS TREŚCI BLOGA
kantallupa, naja i ich blog - bałagan
spiżarnia - półki pełne informacji
blogi - poezja i proza codzienności
blogi kobietologiczne
mądrale
inne wcielenia
kantallupa czyta
tu pisuje, tu bywa naja
autorki bloga - kontakt
zGGadaj się z nami!
Krewni i znajomi królika




Pokochaj świat, zacznij od siebie. Podaj dalej!

statystyka